Witajcie!
Na rynku jest wiele setek różnorodnych talii kart tarota, każdy znajdzie dla siebie tą wyjątkową talię, z którą dobrze się pracuje, która najlepiej dociera do naszej świadomości. Jedni wolą tarota opracowanego ze zwierzętami, inni np. wolą stylizację powiązaną z tematyką o wampirach, a jeszcze inni wolą bardziej karty ezoteryczne i najlepiej czują się pracując z takimi kartami jak tarot stworzony przez Aleistera Crowley’a. Ja ostatnio odkryłam talię The Tarot of Delphi autorstwa J.D. Hildegard Hinkel, jestem nią poruszona, tego typu przekazy do mnie przemawiają. Kiedy poznawałam kolejno znaczenie kart tarota, tak jak chyba każdy z nas, miałam kłopot ze zrozumieniem karty XV Diabeł w AW. Widziałam w niej same zło i często nie mogłam wydobyć z niej pozytywnego przekazu, a wiadomo, że w pierwszej kolejności dobry tarocista powinien widzieć te dobre cechy przypisane do karty, które będą również odwrotnością w np. złym położeniu w rozkładzie lub jako odwrócona karta do góry nogami. Ogólnie karta XV Diabeł ma zły wydźwięk i najgorszy z możliwych przy jej minusach i cieniach oraz chcę dodać, że posiada również też dobry przekaz, wystarczy go umiejętnie odkryć, ale jak odczytać te dobre cechy prawidłowo? Nie podam wam tu gotowej recepty, lecz tylko kolejny sposób na to, abyście sami stwierdzili jak i przez co, dociera do was przekaz danej karty i czy to jest zgodne z waszymi intuicyjnymi odczuciami, ponieważ to jest najważniejsze. Karta XV Diabeł w tej talii przykuła moją uwagę i jakby oświeciła mnie w jej interpretacji, widząc tę kartę od razu pomyślałam sobie, czy jestem tą syreną, a może tym rybakiem? Czy też osoba pytająca się tarota o swoją drogę przeznaczenia jest tą syreną, czy rybakiem?. O złych cechach karty chyba nie muszę wspominać, każdy je zna lub je samemu wyczuwa, ale gorzej nam to wychodzi, kiedy mamy wydobyć te dobre znaczenia. Widzę tu umiejętność wywierania wpływu na innych, co się przydaje w osiągnięciu zamierzonego celu i wcale nie musi on być od razu wynikającym ze złych intencji, troskę o zadowolenie seksualne swego partnera, fascynację wzajemną między partnerami, dbanie o własne ciało i jego wizerunek, odwagę w zaspokajaniu własnych potrzeb nawet tych, które wydają się zbyt wygórowane, potężną energię, która może wyzwolić się wbrew naszej woli, coś tłumionego przez lata znajduje swoje ujście i jest dla nas procesem oczyszczającym naszą duszę (tłumiony irracjonalny strach, wychodzenie z traumy), hipnozę, satysfakcję, urzeczywistnianie naszych największych pragnień (nie chodzi tu tylko o sferę seksualną), które były skrywane w naszej podświadomości, przez co byliśmy nieszczęśliwi, działanie wbrew własnym przekonaniom, bez poznania i doświadczenia grzechu nie wiemy, czym on jest, pozostaje pustym słowem. Materializm jest tu pokazany w sposobie, jakim syrena opętała rybaka i jego chęci posiadania tego, czego inni nie mają, przecież to nie jest schadzka romantyczna zakochanych jak jemu może się wydawać. Rybak tu chciwe pożąda rzeczy materialnych ignorując aspekty filozoficzne i duchowe. Kontrolowane zaspokajanie własnych pragnień i potrzeb nie są niczym złym, właśnie tłumiąc je doprowadzamy siebie w niepożądaną skrajność, a karta XI Moc, którą Głupiec już przepracował na swojej drodze, nauczyła go tej kontroli i opanowania swych żądzy. Taki obraz karty XV Diabeł jak talii The Tarot of Delphin, pozwala mojej intuicji na działanie, niżeli wizerunek samego diabła, który automatycznie mnie blokuje, ogarnia strachem i może skłaniać do tendencjonalnego odczuwania, od czego bardzo się wzbraniam. Zachęcam do przeglądania talii i kart tarota różnych autorów, dzięki temu mamy możliwość zobaczenia przesłania danej karty oczami kogoś, kto inaczej od nas samych spostrzega znaczenie podstawowego wizerunku karty tarota. Gwarantuję, że zawsze odkryjecie coś nowego, zrozumiecie nurtujące was przesłanie danej karty, nowe odczucia, spostrzeżenia, a dla początkujących jest to jeden z wielu sposobów do poznania przesłania kart tarota, niżeli wzorowaniu się na „suchym” opisie karty i staraniu się zapamiętania go na pamięć.
Tu zacytuję słowa Baudelaire: „ Najmądrzejszym podstępem diabła, jest przekonanie nas o tym, że jakoby go nie ma”